Witajcie na blogu Królestwa Dzieci!

Dzieci mają mocniejszą więź ze światem przyrody niż osoby dorosłe. Są żywo zainteresowane wyglądem roślin i zwierząt. Lubią przebywać na świeżym powietrzu, przemierzać leśne ścieżki czy spędzać czas nad wodą, gdzie spotyka się ważki i różnorodne kaczki. Z wiekiem silna dotychczas relacja słabnie. Choć nieraz człowiek po latach powraca do swoich dziecięcych pasji. 

Nasze pociechy szczególnymi względami darzą zwierzęta, również te, które można trzymać w domu. Niemniej nie zawsze mogą zaopiekować się wdzięcznym stworzonkiem, zresztą życie w niewoli nie musi być dla zwierzęcia przyjemnością. Dlatego też wielokrotnie dobrym rozwiązaniem jest sprawienie chłopcu czy dziewczynce interaktywnego pupila. Może nim być na przykład śnieżysty króliczek.

Królik interaktywny Tusia

Maluch wie, że poszczególne istoty różnią się nie tylko szata zewnętrzną, lecz również zachowaniem. Wiedzę zdobywa z wielu źródeł. Choćby z obserwacji i wspólnych wędrówek z rodzicami. Tata czy mama, gdy spotykają ze swoją pociechą jakieś zwierzę, opowiadają o nim, a dziecko z zainteresowaniem dopytuje się o wiele kwestii. Mnóstwo informacji zdobywa także z książeczek z barwnymi ilustracjami czy też podczas oglądania programów przyrodniczych. W tym samym czasie w dziecku budzi się potrzeba roztoczenia opieki nad mniejszym i wymagającym pielęgnacji stworzeniem. Wspomnieliśmy we wstępie, że przyjęcie pod dach zwierzęcia, nawet niewielkiego, nie jest prostym rozwiązaniem, a często też nie najlepszym. Zamiast tego dziecko może rozwijać w sobie troskliwość, bawiąc się z interaktywnym królikiem. Przedstawiamy więc króliczka Tusię. Jest to sympatyczne i miłe w dotyku, obdarzone miękkim futerkiem, stworzonko. Uroku przydaje mu kokardka umieszczona na głowie, a także błękitne tęczówki. Gdy na nas spogląda, nie sposób go nie przytulić. Zauważmy, że Tusia przypomina prawdziwego królika nie tylko wyglądem, lecz również zachowaniem. Przecież jest to poruszająca się zabawka, o czym świadczy termin “zabawka interaktywna”. Reaguje więc na swoje imię. Kiedy szkrab je wymawia, wdzięczne zwierzątko kica do niego, żeby przyjąć pieszczotę. Gdy Tusia się rusza, sprawia wrażenie żywej istoty. Podobnie jest, kiedy głaszcze się ją po grzbiecie, wtedy w poczuciu bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia kładzie po sobie uszy. 

Pamiętajmy też, że króliczki nie należą do najodważniejszych zwierząt. Domowe istoty płochliwość odziedziczyły po przodkach, które na wolności obawiają się drapieżników czyhających na nich w powietrzu lub na ziemi. Dlatego również i Tusia może się przestraszyć. Wtedy czmycha w bezpieczne miejsce. Maluch prędko za nią podąża, by dodać jej otuchy.